24-01-2020

Żoliborski kurant

Telefon od mieszkańca i zadane pytanie: - Od kiedy kurant na żoliborskim ratuszu przypomina, że to już godzina 12? – usłyszane słowa odświeżyły wspomnienia o okoliczności wyboru i pierwszego odtworzenia melodii żoliborskiego kuranta. Akurat trudno tę datę zapomnieć, bo było to 12 września 2001 r., tuż po czterech zamachach w Stanach Zjednoczonych.

- Samo południe. Staliśmy niewielką grupą na pustym parkingu przed ratuszem. Dzień był chłodny, pochmurny, Skąpe dialogi w czasie oczekiwania na pierwszy takt kuranta. W końcu jest. Pierwszy. drugi, trzeci… i cała melodia, do której w myślach podkładamy słowa: „Na Żoliborzu są ulice takie śliczne…” – wspomina Andrzej Kawka, wieloletni pracownik żoliborskiego urzędu.

Było to zwieńczenie półrocznej akcji, do której wspólnie z „Gazetą Wyborczą” ówczesny dyrektor dzielnicy zaprosił mieszkańców Żoliborza. Pomysł „Żoliborskiego kuranta” wyszedł od mieszkanki Żoliborza, Barbary Jasińskiej – bardzo aktywnej w tamtym czasie seniorki, mieszkanki ul. Śmiałej. Zgłosiła go na łamach „Gazety Żoliborza” (cyklicznego wówczas dodatku dzielnicowego do „Gazety Stołecznej”). Sonda wśród mieszkańców Żoliborza dotycząca melodii jaką ma wybijać gminny kurant, trwała dwa miesiące. Propozycji było wiele, m.in. „Statek do Młocin” - piosenka spopularyzowana przez Jaremę Stępowskiego, czy „Hej chłopcy, bagnet na broń”, utwór z tekstem Krystyny Krahelskiej napisanym na zamówienie Żoliborzanina, twórcy pułku AK „Baszta” Ludwika Bergera i po raz pierwszy wykonanym w jego żoliborskim mieszkaniu przy ul. Czarnieckiego 39.

Nie było wątpliwości. Największą liczbę zwolenników zyskała „Deszczowa piosenka” z muzyką mistrza nad mistrzami Władysława Szpilmana. Na jego prośbę słowa do gotowej kompozycji wyszły spod ręki innego mistrza nad mistrzami - Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Podobno był to, według rodziny kompozytora, ostatni utwór napisany przez poetę. Końcowe korekty wprowadzał w studiu nagraniowym Polskiego Radia.

Pozostawała jeszcze zgoda żony kompozytora pani Haliny Szpilman i uzyskanie oryginalnego nagrania ze zbiorów Polskiego Radia. Pani Halinie pomysł się spodobał, co wystarczyło na pozyskanie kasety z nagraniami. I wtedy do akcji wkroczył Andrzej Woźniakowski, kompozytor związany w młodości z „Hybrydami”, radny Żoliborza, który zaaranżował utwór tak, aby uzyskać brzmienie kurantowe (melodia jest wybijana przez dzwon i wibrafon). I zrobił to udanie.

W uroczystym pierwszym odsłuchaniu kuranta uczestniczyła pani Halina Szpilman z synem mieszkającym na stałe w Japonii oraz wysocy przedstawiciele ZAIKS-u. Dyrektorem Dzielnicy (to były jeszcze czasy Gminy Centrum) był wówczas Henryk Król.